Wystawa z plakatu – Rzeźba w poszukiwaniu miejsca

Stojąc na schodach Zachęty można złapać bardzo ciekawy kadr. Na pierwszym planie Tęcza Marka Sobczyka, na drugim klatka schodowa Jerzego Kaliny i w końcu na samym tyle polityczna krasnaloplastyka. Na schodach czuję się jak w oblężonym estetycznie zamku. Szatnia pełna, nie szalejmy z kolejkami, ale to przecież jednak nie Muzeum Narodowe, żeby się ustawiać w sznurach przed drzwiami.

W jakiejś etyce pisania o sztuce i w ogóle myślenia o historii sztuki jest tabu pisania o rzeczach archiwalnych, lub o artystach zmarłych niedawno bądź bardzo dawno. Ich sztuka nie budzi już tych samych emocji, co przy jej powstawaniu, a żeby zrozumieć spektrum szacunku do danego przedmiotu trzeba nabrać wody w usta i milczeć w pokorze. Niestety, jednak. Nic mnie nie przekona do rzeźb Dunikowskiego i niech mnie przeklną historycy rzeźby. Cieszę się, że większość dzieł klasyka leży spokojnie zamknięte w Królikarni. Łatwiej wtedy unikać przypadkowych spotkań. Wiedziałem wcześniej, że tam stoją, dlatego mogłem zgrabnie uniknąć konfrontacji wzrokowej z tymi straszydłami.

Xawery Dunikowski, Kobiety brzemienne, 1906, brąz patynowany, Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie, fot. Daniel Rumiancew/archiwum Zachęty, CC BY-SA
Xawery Dunikowski, Kobiety brzemienne, 1906, brąz patynowany, Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie, fot. Daniel Rumiancew/archiwum Zachęty, CC BY-SA

W poszukiwaniu przestrzeni

Brzemienne są pierwszym elementem wystawy Rzeźba w poszukiwaniu miejsca, gdzie kuratorka przygotowała przegląd rzeźby w 7 salach. Opisać kolejno eksponaty byłoby zbędną tyradą, stąd skróty. Pierwsza sala to Przestrzeń, dominują tutaj kompozycje Magdaleny Abakanowicz. Powieszone są na samym środku sali, jednak zdają się przytłoczone pozostałymi eksponatami. Rozumiem oczywiście charakter wystawy, jednak to jest właśnie puenta tej wypowiedzi: wystawa jest zdecydowanie przeładowana obiektami.

Sale Montaż, Pracownia i Człowiek wyglądają trochę jak magazyn lub skład rzeźby. Każda z nich zasługuje na opowiedzenie swojej historii i każda bez wątpienia powinna mieć swoją historię dokładnie opowiedzianą. Jednak, nie wszystko na raz!

Z tego całego natłoku wyróżnia się praca z plakatu wystawy. Jak w amerykańskim blockbusterze większość fabuły została pokazana na trailerze i oglądając film mamy już wrażenie, że widzieliśmy go wcześniej. Tak jest właśnie, jak dojdziemy do pracy Oskara Dawickiego.

Oskar Dawicki, Zabawy z Granatem, 2020, film, obiekt, fot. Grzegorz Press/archiwum Zachęty, CC BY-SA
Oskar Dawicki, Zabawy z Granatem, 2020, film, obiekt, fot. Grzegorz Press/archiwum Zachęty, CC BY-SA

Czy rzeźba wciąż szokuje?

Zabawy z granatem z jednej strony nie są obiektem przestrzennym, z drugiej wciąż pozostawiają swoją fizyczna reprezentację, prezentowaną pomiędzy ekranami. Całość czytam jako pytanie do gości: czy kogoś to szokuje? Czy zmieniło się podejście do postrzegania rzeźby? Ostatnie dwie dekady gwałcenia ludzi mediami wizualnymi z pewnością doprowadziły do szerszej akceptacji. Ukłonem wobec wystawy, pozostawię Wam do sprawdzenia, co jest w środku zabawki Granata.

Tutaj drugi ukłon, ponieważ niedawno dowiedziałem się, że do Zachęty można wejść z psem. Co prawda, trzeba go mieć na rękach, ale still jest to duży krok w dobrym kierunku. Koniec dygresji psiego ojca, dzięki.

Podsumowując. Wystawa jest trochę skompresowaną wersją przynajmniej trzech wystaw. Można było to z powodzeniem rozłożyć na raty, jednak rozumiem chęć pokazania jakiejś wersji wizualnej antologii rzeźby. Ciekawie się to zgrało z wystawą ko-lekcje (zobacz artykuł o wystawach z CSW). Jakaś dziwna nić rozwiła się pomiędzy tymi dwoma instytucjami. W Zachęcie nawet praca pani Ogorzelec wygląda jakoś lepiej, może dlatego, że tam jest przedstawiona w racjonalnej ilości jednej sztuki.

Strona wystawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn malkontent

magazyn opinii, kultury, filmu, musicali, architektury i rozmów.

Kup teraz swoją kopię!

Nie przegap nowych artykułów

Zapisz się na nasz newsletter.

Ta strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, zmień ustawienia przeglądarki.