Rojst ’97

Rocznik dla mnie szczególny, bo wtedy się urodziłam. Powódź tysiąclecia, tło wydarzeń nowego sezonu znam z opowieści moich rodziców, o tym. Porodówkę zalało, ale na szczęście po moich narodzinach. Zastanawiam się, czy ta 90s melancholia wpłynęła na tak znaczną poprawę w rozwoju akcji w małym mieście na bagniskach, czy „netfliksowe” wpływy na scenariusz. Nie ulega jednak wątpliwości, że postęp jest. Wątki jedynie poruszone w nudnawym pierwszym sezonie kryminalno-dziennikarskich przygód Wanycza i Zarzyckiego doczekują się wreszcie rozwinięcia; między innymi powojenne obozy, w których Polacy przetrzymywali Niemców. Chciałoby się zarzucić zbędne, efekciarskie mieszanie epok, jednak z każdym odcinkiem dowiadujemy się, jak duży wpływ ma przeszłość na teraźniejszość. Szczególnie ciekawie w tym porównaniu wypadają dwa główne wątki romantyczne nowego sezonu.

Fabuła zawiązuje się wokół śmierci miejscowego nastolatka, do której, jak z początku uważa policja, doszło w wyniku pęknięcia wałów powodziowych. „Zesłana” ze stolicy młoda policjantka Jass nie chce się jednak poddać przy prostych odpowiedziach. W tle wydarzeń dzieje się mało jasny wątek porwania syna jednego z miejscowych bogaczy. Sekta Jehowych i kobiece tajemnice, od Heleny, przez policjantkę, Zarzycką i matkę zmarłego chłopca. Zdaje się, że poprzedni męskocekntryczny sezon zastąpiła historia zdominowana przez kobiety. Wydarzenia z każdą minutą plączą się jak korzenie w rojstowym lesie. Nieco nazbyt optymistycznie spotykając się w dziwnych momentach, jak na przykład nagle pojawiający się i znikający wątek cygański.

Pomijając drobne fabularne zamieszania, Jan Holoubek jest w stanie realistycznie odtworzyć świat po transformacji. Pełen nadziei pokładanej w kapitalistycznej wolności, na której, jak już dziś wiemy, musimy się zawieść. Genialną scenografię dopełniają artefakty takie jak stare czasopisma, Słoneczny Patrol na kineskopowym telewizorze i moda na amerykańskie osiedla w stylu gated community. W tle, podobnie jak w poprzednim sezonie, muzyka z tamtych lat.

magazyn malkontent

Nowy numer 3/21 już dostępny online oraz w salonach EMPiK

Nasze inne posty

Towarzystwo „Zniechęty” Sztuk Pięknych

Uwolniony od jarzma ministrowania sportem Piotr Gliński ma znowu okazję do nadania kulturze „dobrozmiennych” walorów. Wiedzieliśmy od dawna, że w budynku przy Małachowskiego nie ostanie się na kolejną kadencję dyrektorka Hanna Wróblewska.

Read More »

Nie przegap nowych artykułów

Zapisz się na nasz newsletter.

Ta strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, zmień ustawienia przeglądarki.