Niech ktoś zarapuje o ruchu pracowniczym

Co nas, redakcję magazynu o kulturze wizualnej, obchodzi strajk w Trzemesznie? Kultura wizualna jest współzależna od tego, co dzieje się w społeczeństwie. Nie istnieje w próżni – ale też pojawianie się zjawisk społecznych i ich skala w dużej mierze zależą od tego, czy i jak są reprezentowane w mediach. A oddolne ruchy, wyrażające emocje i potrzeby ludzi, takie jak strajki, są słabo reprezentowane.

W ciągu ostatnich dni garstka nieugiętych ośrodków medialnych, głównie tych internetowych, mozolnie przypominała o wydarzeniach ignorowanych przez główny nurt. Jeden z czołowych dziennikarzy mainstreamu oznajmił na Twitterze, że niedobrze jest zajmować się takimi rzeczami, jak raport IPCC o szybkim postępie katastrofy klimatycznej. W końcu wzrost temperatury zabójczy dla ludzi i ekosystemów to nic w porównaniu z aferą w polskim parlamencie.

Raport o stanie planetarnej katastrofy nie był jedynym wydarzeniem, któremu zdawało się brakować medialnej uwagi. Na polskim podwórku miała bowiem miejsce sytuacja o zdecydowanie pozytywnym wydźwięku. W Trzemesznie w czwartek 12 sierpnia zakończył się strajk w fabryce Paroc Polska, produkującej izolację z wełny mineralnej. Zatrudniający 800 osób zakład stanął 4 sierpnia. Zatrzymali go pracownicy domagający się corocznej waloryzacji płac, likwidacji umów śmieciowych oraz zwiększenia dodatku stażowego. Po ośmiu dniach negocjacji z kierownictwem strajkujący ogłosili pełen sukces w zakresie spełnienia postulatów. To największy strajk w prywatnej firmie w ostatnich latach.

Co nas, redakcję magazynu o kulturze wizualnej, to obchodzi? Kultura wizualna jest współzależna od tego, co dzieje się w społeczeństwie. Nie istnieje w próżni – ale też pojawianie się zjawisk społecznych i ich skala w dużej mierze zależą od tego, czy i jak są reprezentowane w mediach. A oddolne ruchy, wyrażające emocje i potrzeby ludzi, w tym strajki, są słabo reprezentowane. Weźmy kulturę hip hopu, najbardziej wpływową na dzisiejszym rynku muzycznym – a co za tym idzie dominującą też w branży koncertowej, czy teledyskowej. Stwierdzenie, że nie są w niej obecne wątki sprawiedliwości społecznej byłoby nadużyciem. Jej korzenie sięgające głębokich lat 90. kojarzą się jednak z reakcją młodych ludzi z klasy ludowej na nieciekawą rzeczywistość transformacji. Dziś rap w powszechnym pojmowaniu wyraża raczej radość z posiadania. Złość to co prawda emocja zyskująca na sile w muzyce, skupiona jest jednak bezpośrednio na klasie rządzącej i jej najbardziej spektakularnych wybrykach, jak nagonka na osoby LGBT+. Najpopularniejsi wykonawcy nie poruszają raczej tematów społeczno-ekonomicznych. Nie takich, z którymi mogłaby się utożsamiać przeciętna pracownica, pracownik, czy inna osoba reprezentująca “zwykłych” ludzi.

Być może takie reprezentacje łatwiej ostatnio znaleźć w kinie, niż w muzyce popularnej. Ostatnio aktywnym twórcą jest Piotr Domalewski, reżyser Cichej nocy z 2017 i Jak najdalej stąd z 2020. Bohaterowie obu filmów dzielą los wielu osób z Polski, wyjeżdżając za chlebem, bądź ogarniając to, co zostało po emigrujących bliskich. To narracja o tyle ciekawa w kontekście strajków, że migranci powracający do kraju zaszczepiają wzorce kultury pracowniczej – jak w swoich social media sugerował wspierający osoby strajkujące Adrian Zandberg. Za inny przykład kina zaangażowanego niech posłuży jeden z głośniejszych filmów ubiegłego roku, 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy w reżyserii Jana Holoubka, ostatnio odpowiedzialnego za Rojsta. Ten ostatni swoją drogą, choć będący rozrywkowym serialem gatunkowym, również przemycał wątki komentujące bieżące problemy, jak patodeweloperka. Generalnie rzecz ujmując: choć nie mamy u siebie twórcy zaangażowanego na poziomie Kena Loacha, trzeba przyznać, że coś gdzieś w naszym kinie dzwoni.

I niech dzwoni jak najgłośniej. Jako Malkontent jesteśmy niewielkim medium, jak każde tworzymy jednak pewną narrację. Twórzmy więc taką, która będzie wspierać oddolne inicjatywy i walkę o dobrobyt i sprawiedliwość. Jesteśmy też magazynem opinii. Ta, jeśli chodzi zarówno o udane strajki, jak i ich reprezentację we wszelkich tekstach kultury, brzmi: więcej!

Magazyn malkontent

magazyn kultury, sztuki, teatru i rozmów.

Kup teraz swoją kopię!

Nie przegap nowych artykułów

Zapisz się na nasz newsletter.

Ta strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, zmień ustawienia przeglądarki.