#beindependent, czyli Mastercard OFF Camera

Jutro po raz czternasty startuje Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego Mastercard OFF Camera. Na dziesięć dni Kraków stanie się stolicą kina niezależnego. Festiwal zdążył dotąd uzyskać rangę jednej z najważniejszych imprez tego typu w Europie, a informacje o nim pojawiają się co roku nie tylko w lokalnych mediach.

Organizatorem OFF Camery jest krakowska fundacja OFF Camera, która włącza go w szeroko zakrojony projekt 6 zmysłów. Zakłada on promowanie największych festiwali z różnych dziedzin sztuki przy okazji ukazując miasto jako atrakcyjne i oferujące różne formy spędzania czasu. W tym roku oprócz tradycyjnych pokazów filmowych, będzie można się wybrać na seans plenerowy, lub obejrzeć filmy na playerze, co zawdzięczamy pandemicznej edycji 2020. Opcją pośrednią jest zaparkowanie w kinie samochodowym.

Najważniejszymi punktami festiwalu są dwa konkursy filmowe. Pierwszy z nich to „Wytyczanie drogi”, przeznaczony dla twórców z całego świata. W rywalizacji mogą wziąć udział reżyserzy prezentujący na festiwalu swój pierwszy lub drugi film. Laureat konkursu otrzyma Krakowską Nagrodę Filmową w wysokości 25 000 dolarów. W tym roku powalczą o nią m. in. głośny Sweat Magnusa von Horna, czy zdobywca statuetki w Wenecji za najlepszy debiut, portugalski „Listen”. Druga rywalizacja to Konkurs Polskich Filmów Fabularnych. Ich twórcy mają szansę na Nagrodę Dominika Kulczyk Productions o wartości 100 tysięcy złotych. Rywalizować ze sobą będą dzieła, o których słyszał zapewne każdy polski kinoman – 25 lat niewinności. Sprawka Tomka Komedy Jana Holubka czy Czarna owca Aleksandra Pietrzaka. Do krajowej konkurencji staje w sumie dziesięć tytułów.

Oprócz konkursów organizatorzy festiwalu przygotowali siedem sekcji tematycznych, gdzie będzie można oglądać filmy pozakonkursowe. Pierwsza z nich to Nordyckie horyzonty, skupiające się na współczesnej kinematografii norweskiej. Obrazy, które będzie można zobaczyć w ramach „Nordyckich horyzontów” pojawiły się również na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Bergen. W sekcji Panorama widzowie będą mieli okazję zobaczyć najnowsze filmy uznanych reżyserów, a także produkcje początkujących filmowców, którzy zwrócili na siebie uwagę widzów i krytyków na całym świecie. To sekcja, w której prezentowane filmy oprócz niezależnego charakteru mają potencjał komercyjny. Filmy prezentowane w sekcji Wolność, równość, solidarność rozprawiają się z tematem nienawiści na tle seksualnym, płciowym czy etnicznym. W produkcjach zebranych w ramach tej sekcji pojawią się obrazy, w których głos – w końcu – został oddany przedstawicielom różnych mniejszości, aby widzowie poznali ich perspektywę. Partnerem sekcji jest Fundacja Anji Rubik SEX ED popularyzująca wiedzę na temat seksualności oraz dojrzewania. Stałym punktem festiwalu jest sekcja Amerykańscy niezależni, zbierająca nowe produkcje amerykańskie niemieszczące się w mainstreamie. Artystyczne kadry, nietypowa narracja i historie opowiadane z nietypowych perspektyw to coś, czego mogą spodziewać się widzowie. Na sekcji Festiwalowe hity będzie można zobaczyć obrazy, które zrobiły wrażenie na jury najlepszych światowych festiwali. Pojawią się tam dzieła zarówno początkujących, jak i bardziej doświadczonych twórców. W tym roku w ramach sekcji będą pokazywane dwa filmy amerykańskie, jeden francuski, jeden włoski oraz, na co warto zwrócić uwagę, międzynarodowa – palestyńsko-jordańsko-katarsko-włosko-szwedzka – produkcja. Organizatorzy postanowili również wyjść naprzeciw panującym nastrojom i w sekcji Kryzys niejedno ma imię pokazać problemy, z którymi mierzy się współczesny świat. Jednak, jak zapowiadają, widzowie wyjdą z kin raczej pełni nadziei i motywacji do działania, niż przytłoczeni aktualnym stanem rzeczywistości. Tutaj prym wiodą Islandczycy, jako producenci trzech z czterech filmów. Tematycznie każdy powinien tam znaleźć coś dla siebie – zarówno fani dystopii, jak i osoby zaangażowane w walkę o prawa zwierząt czy miłośnicy absurdalnego humoru. Miłośnikom melodramatów z pewnością spodoba się sekcja Miłość ma mózg. Filmy, które będziemy mogli zobaczyć w ramach sekcji, odchodzą od stereotypowego pokazywania relacji romantycznych i wytyczają nowe, nietypowe miłosne ścieżki. Twórcy chcą pokazać widzom, że opowieści o miłości nie muszą być jednowymiarowymi komediami romantycznymi z prostą fabułą i banalnymi dialogami.

Jak co roku na Mastercard OFF Camera nie zabraknie SerialConu. Podczas tegorocznej edycji najstarszego polskiego wydarzenia poświęconego serialom głównym tematem będzie postawione przez organizatorów pytanie „Jaka jest serialowa Polska?”. Podczas licznych paneli dyskusyjnych i spotkań z twórcami dowiemy się w którą stronę chcą iść najnowsze produkcje oraz z czego wynika ich rosnąca popularność. O SerialConie mówi się już jako o festiwalu wewnątrz festiwalu, gdyż rozmiar tego przedsięwzięcia znacznie urósł od pierwszej edycji. Tegoroczna będzie trwać będzie od czwartego do ósmego września w Małopolskim Ogrodzie Sztuki oraz online na platformie player.pl.

Emilka: Trudno mi powiedzieć na co najbardziej się cieszę – chyba na samą atmosferę festiwalu i to, że przez dziewięć dni będę oglądać po kilka filmów dziennie. Bardzo podoba mi się zamysł sekcji Miłość ma mózg, bo pokazuje, że chyba wyrastamy z takiej banalnej narracji o miłości, która upraszcza wszystko to, co ciekawe w relacjach międzyludzkich. Moją uwagę zwrócił fakt, że duża ilość filmów festiwalowych pochodzi z północy Europy – mamy sekcję Nordyckie horyzonty, bardzo dużo islandzkich produkcji w ramach Kryzys niejedno ma imię oraz norweski film w konkursie głównym. To świetna okazja na nadrobienie braków w znajomości kina nordyckiego. Uwielbiam też SerialCon, bo spotykają się tam ludzie z ogromną wiedzą i pasją do popkultury, żeby porozmawiać na temat swoich ulubionych produkcji. Kiedy byłam pierwszy raz na SerialConie zaimponował mi brak podziału na panelistów i widownię. Każdy czuje się na tyle swobodnie, żeby zabrać głos. Jeśli chodzi o tytuł, na który najbardziej czekam to chyba Ostatni komers. Nie zdążyłam zobaczyć go w kinie, a bardzo lubię filmy młodzieżowe, które nie traktują bohaterów ani jako przesadnie poważnych i dorosłych, ani jako skrajnie głupich i rozpieszczonych. Mam nadzieję, że film Dawida Nickela spełni moje oczekiwania.

Paula: OFF to wydarzenie, do którego odliczam dni. Jak co roku najbardziej cieszę się na pokazy filmów konkursowych, które zawsze były dla mnie festiwalowymi must see . Jednak nie samymi seansami człowiek żyje. Nie mogę się doczekać dyskusji z twórcami filmów i rozmów z innymi widzami pomiędzy seansami. W tym roku oprócz Konkursu Głównego moją uwagę przyciąga sekcja Wolność, równość, solidarność. Bardzo cieszy mnie to, że pojawi się blok filmów, w którym głos oddany zostanie mniejszościom. Na kilka dni przed rozpoczęciem festiwalu tworzę już listę filmów które na pewno obejrzę. Wśród nich znajduje się Czarna owca Aleksandra Pietrzaka i Rozterki pożądania Marii Finitzo. OFF Camera zawsze był dla mnie festiwalem pełnym zaskoczeń, a filmy które zapowiadały się niepozornie zostały na długo w mojej pamięci. Nie ukrywam, że liczę na to także w tym roku.

Magazyn malkontent

magazyn kultury, sztuki, teatru i rozmów.

Kup teraz swoją kopię!

Nie przegap nowych artykułów

Zapisz się na nasz newsletter.

Ta strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, zmień ustawienia przeglądarki.